Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas


Oświadczenie z okazji demonstracji 1 maja 2007

1 maja od ponad stu lat jest dniem kiedy pracujący upominają się o swoje prawa, warunki pracy i godne wynagrodzenie. Przez ostatnie dziesięciolecia te postulaty są wciąż ignorowane, ponieważ na ich spełnienie rzekomo nie pozwalają obiektywne warunki ekonomiczne.

Tak twierdzą politycy popierani przez biznes i główne media. Tymczasem mniejszości najlepiej zarabiających powodzi się dobrze i coraz lepiej, a ogół pracowników od lat znajduje się w takiej samej, trudnej sytuacji zarabiając mimo wzrostu gospodarczego niewiele, pracując ponad miarę i coraz częściej bez prawnej ochrony pracy, z trudem utrzymując siebie i najbliższych. Obietnice poprawy i bardziej sprawiedliwego podziału dóbr, ogłaszane zwłaszcza przy okazji kolejnych wyborów, nie są dotrzymywane. Tak postępują obecne elity władzy, a w czasach komunistycznego reżimu podobnie czyniły elity partyjne. Obiecany, powszechny dobrobyt jest udziałem nielicznych, różnice społeczne rosną a większości pozostaje ciężka praca za marną płacę pod groźbą bezrobocia. Kiedy ktoś upomina się o wynagrodzenie albo swoje prawa, często kończy na bruku - prawa pracownicze, związkowe i socjalne, łamane są powszechnie i bez umiaru, przy akceptacji władzy. Wychodzimy na ulice, aby powiedzieć DOŚĆ EKONOMICZNEJ DYSKRYMINACJI.

Tak jak nikt nie może być dyskryminowany z uwagi na kolor skóry, płeć, orientację seksualną, niepełnosprawność itd., tak też mamy prawo się domagać uznania naszych ekonomicznych roszczeń, ponieważ wszyscy mamy prawo do życia w godnych warunkach. Nie może temu prawu stać na przeszkodzie ani własność, ani państwo, ani żadna ideologia, która nakazywałaby nam milczeć w obliczu wyzysku i niesprawiedliwości. Dlatego żądamy podniesienia podstawowego poziomu zarobków wszystkim pracującym. Jak już wielokrotnie podkreślano, wydajność pracy i produkt krajowy, wzrosły w ostatnich latach znacznie bardziej, niż średnie wynagrodzenia, nie mówiąc o zyskach firm. Kto czerpie z tego korzyści? Dlaczego całe społeczeństwo nie ma prawa uczestniczyć w sprawiedliwym podziale dóbr, a nie tylko niektórzy? Żądamy powszechnego zasiłku dla bezrobotnych, których w dalszym ciągu jest 2,3 mln. osób. Tylko ok. 15 procent z nich ma prawo do - bardzo niskiego - zasiłku, a pozostała część nie ma żadnych dochodów. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego tak wielka masa ludzi jest z zasady pozbawiana jakiegokolwiek dochodu? Czy może zatem dziwić wysoki poziom pracy i działalności gospodarczej poza prawem, w szarej i czarnej strefie? Opowiadamy się za samorządnym społeczeństwem, dość mamy dyktatu polityków pozostających na usługach różnych grup interesów. Polityków, którzy niszczą nasze zdobycze socjalne, prawa pracownicze i związkowe, zmieniając jednostronnie ich zapisy na korzyść biznesu. Coraz większa rzesza ludzi odmawia uczestnictwa w wyborach, bo już nie wierzą, że mogą one cokolwiek zmienić. Dlatego wychodzimy na ulicę, która staje się dziś jedynym miejscem, gdzie możemy upominać się o nasze prawa i warunki życia. Solidarnie przeciw dyskryminacji!

Powrót na górę

Podobne artykuły