Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Kolejna rozprawa przeciwko Almie w Zielonej Górze

5 marca w zielonogórskim Sądzie Pracy odbyła się kolejna rozprawa w sprawie z powództwa Piotra Krzyżaniaka przeciwko Alma Market S.A. Piotr Krzyżaniak – kasjer, związkowiec z Inicjatywy Pracowniczej został zwolniony z pracy dzień po tym jak złożył pismo informujące pracodawcę o swojej przynależności do związku zawodowego i szczegółach przysługującej mu ochrony prawnej, do pisma dołączył wniosek o udostępnienie tablicy informacyjnej na ogłoszenia związku.

Kierownik marketu odmówił przyjęcia pisma, po czym Krzyżaniak złożył je w kadrach. Na następny dzień Krzyżaniak otrzymał wypowiedzenie umowy o pracę bez podania przyczyny. Prę dni później, już po złożeniu pisma protestacyjnego przez OZZ IP, pracodawca uzasadnił zwolnienie, naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych, jakim miało być niespostrzeżenie podczas kasowania nieprawidłowo ometkowanego mięsa mielonego w cenie kości, na czym Alma mogła ponieść parę złotych strat. Krzyżaniak podczas swojej 3 miesięcznej pracy w Almie wywiązywał się ze swoich obowiązków nienagannie, za co wielokrotnie był chwalony przez przełożonych. Co miesiąc przyznawano mu też premię uznaniową. Błąd, który przypisano Krzyżaniakowi i podano jako powód zwolnienia jest powszechnym i często nieuniknionym niedopatrzeniem, które zdarza się sporadycznie wielu pracowników i za co z reguły nie pociąga się ich do odpowiedzialności.

Pełnomocnikiem Piotra Krzyżaniak został działacz OZZ Inicjatywa Pracownicza, Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej i Nowej Lewicy, Piotr Ikonowicz.

W czasie rozprawy okazało się, że adnotacja z datą przyjęcia dokumentu złożonego przez Krzyżaniaka w Almie, umieszczona na jego odwrocie, podaje datę o dzień późniejszą niż faktyczna data złożenia pisma. Alma S.A. próbowała przekonać sąd, że dokument ten został jej doręczony już po zwolnieniu związkowca z pracy. Przeczyły temu jednak fakty, gdyż w dokumentacji załączonej do akt przez pozwaną znajdowała się także koperta z wcześniejszą datą odbioru, w której dostarczono to samo pismo do siedziby firmy w Krakowie. Decyzję o zwolnieniu związkowca podjęto w Krakowie.

Sąd przesłuchał Jacka Rosołowskiego, członka Komisji Krajowej OZZ Inicjatywa Pracownicza oraz przewodniczącego Lubuskiej Komisji Międzyzakładowej IP, do której należy Krzyżaniak. Rosołowski zeznał: „Osobiście przekonywałem Piotra, żeby się jeszcze nie ujawniał. Bałem się, że straci pracę. Dzieje się tak bardzo często, przekonałem się także na swoim przykładzie (procesuje się z firmą Trans). Chciałem, aby pracował chociaż rok pracy. Na powołanie związku bardzo nastawali jego koledzy z pracy. On się uparł i teraz został bez środków do życia”.

Na rozprawie Krzyżaniak wraz z Ikonowiczem złożyli oświadczenie, w którym rozszerzyli dotychczasowe powództwo o przywrócenie do pracy (wcześniej żądano jedynie uznania wypowiedzenia za bezskuteczne i wypłaty odszkodowania), mimo że szczegółowy przepis dotyczący w Kodeksie Pracy pracowników zatrudnionych na czas określony nie przewiduje takiej możliwości, a pozwala jedynie na zasądzenie odszkodowania.

Piotr Ikonowicz, zarówno w przemowie przed sądem, jak i w oświadczeniu sporządzonym wraz z Krzyżaniakiem wykazał sprzeczność z prawem konstytucyjnym dającym wszystkim równe prawo do zrzeszania się w związkach zawodowych, oraz przepisami antydyskryminacyjnymi zawartymi w Kodeksie pracy, oraz Ustawie o związkach zawodowych. W oświadczeniu czytamy: „Fakt, że byłem zatrudniony na czas określony i że w związku z przepisem art. 50 § 3 Kodeksu pracy, pracownikom takim jak ja, zatrudnionym na czas określony przyznaje się wyłącznie odszkodowanie, to jednak pierwszeństwo powinny mieć normy konstytucji art. 59 Konstytucji RP, oraz przepisy Kodeksu pracy art. 181 i art. 183a § 1. Intencją ustawodawcy przy stanowieniu przepisów zabraniających dyskryminacji działaczy związkowych było umożliwienie takiej działalności związkowej, bo tylko w ten sposób można skutecznie zapobiec dyskryminacji. Przyjęcie przez Sąd stanowiska, że pracodawca nie musi przywracać do pracy związkowca zwolnionego za swoją działalność tylko dlatego, że jest on zatrudniony na czas określony, rodziło by skutki z pewnością sprzeczne z intencją ustawodawcy i duchem przepisów antydyskryminacyjnych.

Oznaczałoby to możliwość torpedowania przez pracodawców wszelkich prób działalności związkowej, jedynie za cenę symbolicznych odszkodowań. Rodziłoby też nierówność wobec prawa obywateli, którzy w zależności od rodzaju umowy o prace mieli by możliwość podejmowania działalności związkowej bądź prawo to było by znacznie ograniczone, a w praktyce niemożliwe do wyegzekwowania. W Polsce, demokratyczne państwo prawa zapoczątkowały żądania i walka o wolności związkowe. Dlatego pozbawienie tych wolności części obywateli wydaje się w szczególnym stopniu sprzeczne z polskim systemem prawnym i polską tradycja demokratyczną."

Agata Nosal, członkini KSS zapewnia że: „Sprawa Piotra Krzyżaniaka, jeśli sąd przychyli się do argumentów związkowców i przywróci działacza do pracy, położy kres sytuacji, w której duża grupa pracowników nie może liczyć na skuteczną ochronę swoich praw przed sądami. Wprawdzie w Polsce nie ma prawa precedensowego, ale istnieje pewna praktyka orzecznictwa. W związku z tym inni pracownicy, dowiedziawszy się, że istnieje wykładnia, według której można domagać się przed sądem przywrócenia do pracy, chętniej będą podejmowali próby zakładania związków zawodowych."

Piotr Ikonowicz zpowiedział, że jeżeli będzie taka potrzeba, nie zawaha się doprowadzić sprawy, aż do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

C. Nosilewska

Za: www.lewica.pl

Powrót na górę