Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Zielona Góra: Kuriozalny wyrok w sprawie Almy

Dziś, po trwającym rok procesie sąd pracy w Zielonej Górze oddalił powództwo Piotra Krzyżaniaka, zwolnionego z Alma Market S.A. za działalność związkową. W ustnym uzasadnieniu stwierdził, że Krzyżaniak powinien się domagać nie przywrócenia do pracy, ale odszkodowania. Właśnie z powodu złego roszczenia powództwo zostało oddalone.

Piotr Krzyżaniak został zwolniony z zielonogórskiej Almy zaraz po tym, jak ujawnił dyrekcji, że jest przedstawicielem związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza. Krzyżaniak domagał się przywrócenie do pracy, ponieważ uznał, iż naruszone zostały przepisy ustawy o związkach zawodowych i konstytucyjne prawo do przynależności i tworzenia związków zawodowych. Dowodził, iż przyczyną jego zwolnienia był fakt aktywności związkowej. Tymczasem sąd wydaje się utrzymywać, że dopuszczono się jedynie nieprawidłowości przy przeprowadzeniu procedury zwolnienia, ewentualnie dodatkowo, że w przypadku umowy na czas określony przysługuje w takim przypadku jedynie odszkodowanie, a nie przywrócenie do pracy. Pominął w takim układzie „wątek” dyskryminacji związkowej. Sąd nie skorzystał także z prawa do ewentualnej zmiany roszczenia.

W opinii prawnika Piotra Ikonowicz, który podjął się obrony Krzyżaniaka faktem jest, że powód był zatrudniony na czas określony i że ustawodawca w przepisie art. 50 § 3 Kodeksu pracy pracownikom zatrudnionym na czas określony przyznaje wyłącznie odszkodowanie, to jednak pierwszeństwo powinny mieć normy konstytucji art. 59 Konstytucji RP, oraz przepisy kodeksu pracy art. 181 art. 183a § 1. Intencją ustawodawcy przy stanowieniu przepisów zabraniających dyskryminacji działaczy związkowych było umożliwienie takiej działalności związkowej, bo tylko w ten sposób można skutecznie zapobiec dyskryminacji. Przyjęcie przez Sąd stanowiska, że pracodawca nie musi przywracać do pracy związkowca zwolnionego za swoją działalność tylko dlatego, że jest on zatrudniony na czas określony, rodzi skutki sprzeczne z intencją ustawodawcy i duchem przepisów antydyskryminacyjnych. Oznacza to możliwość torpedowania przez pracodawców wszelkich prób podjęcia działalności związkowej, jedynie za cenę symbolicznych odszkodowań. Rodzi też nierówność wobec prawa obywateli, którzy w zależności od rodzaju umowy o pracę mają możliwość podejmowania działalności związkowej bądź prawo to jest znacznie ograniczone, a w praktyce niemożliwe do wyegzekwowania.

Wyrok śmiało można nazwać skandalicznym. Materiał dowodowy jednoznacznie wskazywał, że Krzyżaniaka zwolniono z powodów aktywności związkowej, a w takimi przypadku powinien zostać przywrócony do pracy. Okazuje się, że można mieć rację, ale przed sądem przegrać, bo pracodawca – nawet wg sądu – co najmniej zwolnił Krzyżaniaka niezgodnie z obowiązującymi procedurami prawa pracy. Być może oddalenie powództwa nie oznacza dla Krzyżaniaka i związku przegranej, ale z pewnością oznacza dla pracodawcy wygraną – teraz dalej będzie mógł bezkarnie zwalczać związki zawodowe na swoim terenie, a prawo do ich tworzenia okazało się fikcją.

Piotr Krzyżaniak będzie apelował.

Powrót na górę