Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Akcje solidarnościowe z Kantorczykiem

Bartosz Kantorczyk, związkowiec Inicjatywy Pracowniczej i inicjator strajku listonoszy z listopada 2006 roku, został bezprawnie zwolniony. Poczta Polska zwolniła na bruk związkowca, który zgodnie z prawem domagał się podniesienia bezpieczeństwa pracy listonoszy i piętnował permanentne łamanie prawa pracowniczych przez kierownictwo Poczty.

Inicjatywa Pracownicza wezwała do protestów. 12 lipca przed głównym oddziałem Poczty Polskiej w Zielonej Górze miała miejsce pierwsza, z planowanych pikiet. 16 lipca odbędą się akcje solidarnościowe przed Generalną Dyrekcją Poczty w Warszawie i niektórymi Dyrekcjami Okręgowymi:

Warszawa: 16.07 (środa), godz. 7:30 i 15:00, ul. Rakowiecka 26
Poznań: 16.07 (środa), godz. 15:00, ul. Kościuszki 77
Gdańsk: 16.07 (środa), godz. 7:00, ul. Targ Rakowy 7/8
Szczecin: 16.07 (środa), godz. 15:00, przy Poczcie Głównej,
Kraków: 16.07 (środa), godz. 14:30, przed Pocztą Główną na rogu Westerplatte i Wielopola
Akcja odbędzie się również w Lublinie

Specjalne oświadczenia solidaryzujące się z Bartoszem Kantorczykiem wystosowały WZZ Sierpień'80 oraz Związek Syndykalistów Polski (ZSP). Głosy poparcia napływają też od przedstawicieli innych związków zawodowych (m.in. od NZSS Solidarność) i ruchów (m.in. Federacji Anarchistycznej - FA). Sierpień'80, FA i ZSP zapowiadają czynne wsparcie protestów. Sprawa znajduje coraz szerszy oddźwięk zagranicą. Inicjatywa Pracownicza zapowiada podjęcie akcji protestacyjnych pod polskimi ambasadami.

W proteście przeciwko nielegalnym praktykom dyrekcji Poczty Polskiej, narażaniu listonoszy na niebezpieczeństwo, od dnia 12 czerwca 2008, Bartosz Kantorczyk jako przewodniczący związku i jednocześnie listonosz, odmówił zabierania gotówki w rejon, o czym poinformował zwierzchników - miało to stanowić bezpośrednią przyczynę dyscyplinarnego zwolnienia. Jednym z żądań IP jest podniesienie bezpieczeństwa pracy listonoszy roznoszących przekazy pieniężne. Jednak do dziś pracodawca nie podjął negocjacji ze związkiem zawodowym, co jest niegodne z prawem. Dyrekcja Poczty nieuleganie kwestionuje fakt istnienia Inicjatywa Pracowniczej na terenie przedsiębiorstwa, naruszając tym samym ustawę o związkach zawodowych.

Kantorczyk zarzucił pracodawcy lekceważące podejście do problemu bezpieczeństwa. Dokładnie chodzi o niewystarczające środki ochrony osobistej, w stosunku do kwot jakie musi przenosi przeciętny listonosz. Dyrekcja firmy czyni wszystko, aby zwiększyć limitów gotówki, bez jednoczesnego zwiększenia zabezpieczenia doręczycieli. Wewnętrzne przepisy Poczty Polskiej jeszcze w 2007 roku mówiły, że sposobem na zmniejszenie ryzyka wystąpienia napadów, było systematyczne obniżanie limitów gotówki oraz częstsze zasilanie się listonoszy w gotówkę na urzędach. W 2008 zmieniono ten zapis podnosząc dopuszczalne limity. Na to nie zgadzała się Inicjatywa Pracownicza.

Dyrekcja Poczty zasłania się statystykami, które mówią, że do 2006 roku ilość napadów na listonoszy spadła. Inicjatywa Pracownicza twierdzi, że były to wyniki utrzymywania mniejszych limitów gotówki. Istnieją uzasadnione obawy, że po wprowadzeniu nowych wewnętrznych przepisów, znowu zagrożenie wzrośnie. Stosunek dyrekcji Poczty Polskiej do bezpieczeństwa swoich pracowników widać na przykładzie też innych decyzji, jak ponowne zatrudnianie kobiet na stanowiskach listonoszek (z powodu niskich zarobków, trudniej znaleźć do tej pracy mężczyzn). Jeszcze niedawno zaprzestano zatrudniać kobiety w tym charakterze, bo właśnie one były najczęściej ofiarami napadów.

Dyrekcja Poczty Polskiej zamiast załatwić poważny problem, postanowiła za wszelką cenę pozbyć się człowieka, który kolejny raz upomina się o przestrzeganie prawa i nie narażanie pracowników na niepotrzebne ryzyko. Przebywając na urlopie, w dniu 30 czerwca, Kantorczyk otrzymał pismo, informujące go, że pracodawca rozwiązał z nim umowę o pracę w trybie art. 52 kodeksu pracy, czyli dyscyplinarnie! Pracodawca zrobił to, bez wymaganej prawem konsultacji z zakładową organizacją związkową i pomimo, że Bartosz Kantorczyk jest osobą chronioną prawem.

Powrót na górę