Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Zmiany w prawie pracy – co nam grozi?

Poparcie przedstawicieli rządu dla proponowanych przez Konfederację Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" zmian, przedstawionych w Komisji Trójstronnej, wpisuje się w prowadzoną od wielu lat politykę reform prawa pracy, która niezmiennie podąża w tym samym kierunku - mimo parokrotnej wymiany ekipy rządzącej.

Najważniejszym z dotychczasowych jej owoców jest uelastycznienie form zatrudnienia, które doprowadziły do powstania rozszerzającej się grupy pracowników zatrudnionych na "umowy śmieciowe" (czasowe, cywilnoprawne, na czas określony).

Dyskutowane przez polityków zmiany pogorszą jeszcze bardziej położenie pracowników. Przedłożona propozycja zmiany definicji stosunku pracy (uchylenie z art.22 przepisu §11 i §12), polegająca na tym, iż to wola stron (pracodawcy i pracownika) ma decydować o zaistnieniu lub niezaistnieniu stosunku pracy, doprowadzi w rzeczywistości do powszechnego wyparcia stosunku pracy przez alternatywne, pozakodeksowe, "śmieciowe" formy zatrudnienia. Oczywistym bowiem nonsensem jest przyjmować, że pozycja negocjacyjna pracodawcy i pracobiorcy jest podobna. Asymetria w zawieraniu umów pomiędzy pracodawcą i pracownikiem jest oczywista – pracodawca najczęściej stoi na zdecydowanie lepszej pozycji od pracownika i może mu narzucić swoją wolę, czemu do tej pory kodeksowe formy zatrudnienia miały zapobiec. Dziać się tak będzie zwłaszcza w momentach wzrostu bezrobocia. Dojdzie w takim układzie do masowego ograniczenia liczby zatrudnionych mogących korzystać z praw pracowniczych, nawet tak podstawowych, jak: 8-godzinny dzień pracy, wynagrodzenie minimalne, płatny urlop chorobowy, ochrona przed nieuzasadnionym zwolnieniem, prawo do wzięcia udziału w strajku itd. Pracodawcy przestaną zawierać z pracownikami umowy o pracę, jeżeli będą mogli całkiem legalnie zastąpić je niezobowiązującymi umowami cywilnoprawnymi (umowa zlecenie, umowa o dzieło), lub świadczeniem usług przez domniemanego pracownika w ramach odrębnej działalności gospodarczej. Pomysł zniesienia możliwości wniesienia powództwa przez Państwową Inspekcję Pracy o ustalenie stosunku pracy dodatkowo ogranicza możliwości kontroli nad praktykami pracodawców i może uczynić ich całkowicie bezkarnymi.

Pracowników małych firm uderzy najbardziej inny pomysł – zniesienie obowiązku ewidencjonowania czasu pracy. Doprowadzi to do wielogodzinnego wydłużania czasu pracy, bez możliwości kontroli ze strony inspektorów Państwowej Inspekcji Pracy. Postulat specyfikacji stosunku pracy w przypadku, gdy pracodawcą jest podmiot nieprowadzący działalności gospodarczej, lub drobny przedsiębiorca zatrudniający poniżej 10 pracowników, przewiduje wyłączenie szeregu artykułów:

- 38 (zobowiązujący pracodawcę do powiadomienia organizacji związkowej o zamiarze wypowiedzenia),
- 45 ,47, 471,48, 49, 50, 51 (zobowiązujące pracodawcę do przywrócenia pracownika na dotychczasowe miejsce pracy w razie orzeczenia sądu o nieuzasadnionym rozwiązaniu stosunku pracy, oraz wypłaceniu odszkodowania pracownikowi, za czas pozostawania bez pracy do czasu przywrócenia, lub tylko odszkodowania, gdy przywrócenie jest niemożliwe),
- 52 § 3 (zobowiązujący pracodawcę do powiadomienia organizacji związkowej o zamiarze rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia),
- 56 (stanowiący podstawę do roszczeń wobec pracodawcy o przywrócenie do pracy na poprzednich warunkach, lub odszkodowanie w razie niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia),
- 57, 58, 59 (dotyczące wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy dla pracownika, który podjął pracę w wyniku przywrócenia do pracy po ówczesnym niezgodnym z prawem rozwiązaniem umowy bez wypowiedzenia, lub odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia, gdy przywrócenie jest niemożliwe),
- 66 § 2 i 3 (zobowiązujący pracodawcę do ponownego zatrudnienia tymczasowo aresztowanego pracownika, gdy postępowanie karne zostaje umorzone, lub zapadł wyrok uniewinniający, a umowa o pracę wygasła),
- 74 (gwarantujący pracownikowi prawo powrotu na poprzednio zajmowane stanowisko pracy, które opuścił w związku z wyborem, pozostając na urlopie bezpłatnym),
- 771 - 5 ( ustalaniu warunków wynagrodzenia za pracę i przyznawania innych świadczeń w układzie zbiorowym pracy; o obowiązku sporządzania regulaminu wynagrodzeń do czasu objęcia pracowników układem zbiorowym pracy),
- 81 § 4 (o wynagrodzeniu za zastój w pracy spowodowany niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi),
- 93 § 2 pkt 3 (wypłata rodzinie odprawy w razie śmierci pracownika w wysokości sześciomiesięcznego wynagrodzenia, jeżeli pracownik był zatrudniony co najmniej 15 lat),
- 121 (dotyczy możliwości obniżenia odszkodowania jeżeli naprawianie szkody wyrządzonej przez pracownika następuje na podstawie ugody), i
- 149 (zobowiązujący pracodawcę do prowadzenia ewidencji czasu pracy).

Rząd przychyla się do jeszcze jednej propozycji KPP "Lewiatana". Propozycja nowelizacji art. 92 przewiduje częściowe zniesienie "ciążącego" na pracodawcach obowiązku wypłacania pracownikom wynagrodzenia za czas niezdolności do pracy. Obecnie pracodawca ponosi koszty zatrudnienia chorego pracownika przez okres 33 dni w roku kalendarzowym, a za kolejne – ZUS. Po nowelizacji pracodawca miał by płacić pracownikowi tylko za 14 dni niezdolności do pracy.

Konfederacja Pracodawców Polskich "Lewiatan" chciałaby zupełnie znieść ustawę o rozwiązywaniu sporów zbiorowych oraz zastąpić ją całkowicie nową ustawą, to samo tyczy się ustawy o związkach zawodowych. Proponowane zmiany mają przede wszystkim gwarantować pracodawcom bezpieczeństwo przed niechcianymi strajkami. Podstawowym czynnikiem wywołującym strajki jest według pracodawców z KPP "Lewiatan" mnogość związków zawodowych. Rozwiązać problem miałoby więc podniesienie progu reprezentatywności. Stąd proponowany pomysł udzielania odgórnych certyfikatów zezwalających związkom zawodowym na działalność. Doprowadzi to do tego, że legalnie działającymi związkami zawodowymi będą tylko i wyłącznie duże, zależne od państwa i pracodawców, zbiurokratyzowane centrale związkowe. Planowane zmiany ustawy o sporze zbiorowym (m.in. pomysł, aby za strajkiem w referendum strajkowym, musiało się opowiedzieć minimum 50% + 1 pracujących w zakładzie, a nie jak dotychczas minimum 50% + 1 przy udziale minimum połowy uprawnionych do głosowania), oraz zniesienie instytucji urlopu na żądanie (Kodeks Pracy) mają za cel skryminalizowanie walki pracowniczej, zabraniając w wielu sytuacjach formy strajku jako legalnego narzędzia walki. Zmiany te, o ile dojdą do skutku, doprowadzą do prawie zupełnej delegalizacji wolnych związków zawodowych.

Wygląda też na to, że obecny rząd kontynuuje antyspołeczną politykę poprzednich rządów. W kwietniu ubiegłego roku rząd PiS przeprowadził nowelizację ustawy o zarządzaniu kryzysowym. Nowelizacja wprowadza pojęcie tzw. "zerwania więzi społecznych", na tej podstawie rząd mógłby użyć np. siły militarnej przeciwko strajkującym, lub manifestującym pracownikom. Nie bezpodstawnie, można tu przywodzić analogie z nie tak odległych czasów PRL-u, gdzie rząd brutalnie pacyfikował strajki i manifestacje. "Wolna" Polska też dostarcza nam takich przykładów: pamiętamy 26 listopada 2002 roku w Ożarowie, gdzie doszło do brutalnej pacyfikacji demonstracji byłych pracowników fabryki kabli. Dziś rząd ma w ręku o wiele większą broń i jak się okazuje o wiele silniejszą wolę do forsowania antyspołecznych reform.

Planowane zmiany nie zabezpieczą pracodawców przed tym, co nieuniknione, czyli przed kolejną serią społecznych wystąpień spowodowanych liberalnymi reformami. Wielkie strajki przeciwko podwyżce cen, redukcji zabezpieczeń emerytalnych itd. już ogarniają Europę. Należy tu wspomnieć o ostatnich wydarzeniach w Czechach: 24 czerwca przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego z 62 do 65 lat i podwyżce cen strajkowało przeszło 900 tys. pracowników. W warszawskiej manifestacji pod hasłem "Ręce precz od Kodeksu Pracy", jaka odbyła się 20 czerwca, w której brała udział Inicjatywa Pracownicza, wzięło udział 2 tys. osób, a to z pewnością nie koniec... Przedłożony pakiet zmian nie zapobiegnie kolejnym strajkom i protestom społecznym. Zmiany mogą co najwyżej odwlec je w czasie, po czym wrócą one spotęgowane. (oprac. PK)

Artykuł ukazał się w 19 numerze Biuletynu Inicjatywy Pracowniczej 

 

Powrót na górę