Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Opieka nad osobami niepełnosprawnymi jest pracą

 

wywiad z Iwoną Hartwich ze stowarzyszenia „Mam przyszłość”

Kiedy zaczęły się protesty rodziców oraz opiekunów i opiekunek osób niepełnosprawnych? Co było ich głównym powodem? Czy skupiają one wszystkie rodziny z osobami niepełnosprawnymi, czy tylko jakąś ich część?

Pierwszy protest odbył się w 2009 r. – 9 września zorganizowaliśmy pikietę pod Urzędem Rady Ministrów. Wtedy, aby uzyskać świadczenie pielęgnacyjne trzeba było spełniać bardzo restrykcyjne kryterium dochodowe. Dodatkowo, świadczenia nie były waloryzowane od wielu lat – pomimo rosnących cen i inflacji. Na przykład zasiłek pielęgnacyjny dla osoby niepełnosprawnej do dziś wynosi 153 zł i nie był waloryzowany od 10 lat! Wreszcie, zasady przyznawania świadczeń opiekuńczych uniemożliwiały wielu rodzicom, którzy rezygnowali z pracy otrzymanie świadczenia pielęgnacyjnego. (o zasadach przyznawania świadczeń piszemy w artykule "Trudna praca i głodowe zasiłki – sytuacja opiekunów i opiekunek osób niepełnosprawnych") Wszystko to zapoczątkowało falę protestów, które trwają do dzisiaj. Udział w nich biorą głównie rodzice dzieci niepełnosprawnych, ale ostatnio organizują je także opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych.

Dlaczego zmiany w zasadach przyznawania świadczeń dla opiekunów i opiekunek osób niepełnosprawnych, które zaczęły obowiązywać od 1 lipca 2013 r. budzą tak duży sprzeciw? Czy wcześniejsze świadczenia były wyższe lub łatwiej dostępne?

Te zmiany, o których mówisz dotknęły głównie osoby, które opiekują się osobami niepełnosprawnymi, których niepełnosprawność powstała po ukończeniu 18 roku życia – wg. zasad obowiązujących od lipca nie mają oni prawa do świadczenia pielęgnacyjnego, „za to” mogą się starać o specjalny zasiłek opiekuńczy o ile spełniają kryterium dochodowe. Jest ono na tak niskim poziomie, że mało kto je spełnia i wiele z tych osób zostało bez pieniędzy. Ja działam w organizacji zrzeszającej rodziców dzieci niepełnosprawnych i nasze protesty zaczęły się wcześniej. W sumie aż do tego roku nie wiedziałam, że opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych otrzymują świadczenia podobne do tych, które przysługują rodzicom dzieci niepełnosprawnych…

Jak wygląda sytuacja materialna rodzin opiekujących się dziećmi lub dorosłymi osobami niepełnosprawnymi? Czy z obecnych świadczeń można się utrzymać?

Świadczenia są głodowe! Rodzic, który rezygnuje z pracy aby przez całą dobę opiekować się ciężko chorym, niepełnosprawnym dzieckiem otrzymuje 620 zł miesięcznie. Na pielęgnacje osoby niepełnosprawnej przeznaczony jest zasiłek pielęgnacyjny w wysokości 153 zł – jak już wspomniałam, nie waloryzowany od 10 lat. Renta socjalna dla dorosłej osoby niepełnosprawnej, całkowicie niezdolnej do pracy to kwota 610 zł miesięcznie… w żadnym wypadku nie można się z takich pieniędzy utrzymać. Zarówno dla poprzednich rządów, jak i dla obecnego rządu osób niepełnosprawnych po prostu nie ma!

Czy mogłabyś opowiedzieć historię waszych protestów? W prasie znalazłem informacje, że pierwsze akcje uliczne zorganizowaliście w ubiegłym roku i polegały one na blokadach dróg…

Tak dokładnie, to nasze akcje zaczęły się we wrześniu 2009 r. 9 września odbył się pierwszy protest pod Kancelarią Premiera. Równo rok później zorganizowaliśmy kolejną pikietę. 10 października 2010 r. blokowaliśmy przejście dla pieszych pod Kancelarią, a w czerwcu 2011 zorganizowaliśmy kolejną pikietę, także pod KPRM. Po 4 miesiącach, 16 września 2011 r. rozstawiliśmy przed KPRM namiot. Wtedy doszło do spotkania z premierem Tuskiem, ministrem Bonim oraz ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. osób wykluczonych – Bartoszem Arłukowiczem. Padły obietnice natychmiastowej poprawy naszej sytuacji, ale nie zostały one zrealizowane, zostaliśmy po prostu oszukani.
W maju i czerwcu ubiegłego roku kontynuowaliśmy protesty pod KPRM, a w listopadzie zorganizowaliśmy pikietę pod Sejmem RP. Podczas tego ostatniego protestu,  Marszałek Kopacz choć była w sejmie nie przyjęła od naszej delegacji petycji – zreflektowała się dopiero po fakcie i ostatecznie zaprosiła nas na spotkanie w Sejmie 6 grudnia 2012. Otrzymaliśmy wtedy obietnicę kontynuacji rozmów w styczniu 2013 r., z której Sejm – podobnie jak wcześniej rząd, się nie wywiązał. Oprócz protestów w Warszawie, organizowaliśmy także demonstracje w innych miastach – sześciokrotnie w Toruniu, z czego dwukrotnie na znak protestu blokowaliśmy jedyny most w mieście.

Czy macie sprecyzowane postulaty? Czego się domagacie od rządzących? Czy chodzi tylko o wysokość świadczeń i ich dostępność, czy też może wysuwacie jakieś inne żądania?

Od 2009 r. nieustannie domagamy się aby świadczenie pielęgnacyjne podniesiono przynajmniej do wysokości najniższej krajowej. Świadczenie jest obecnie zasiłkiem, a naszym zdaniem powinno być uznane za płacę. My natomiast powinniśmy zostać zatrudnieni jako asystenci naszych podopiecznych. Chcemy także podniesienia żenująco niskiej renty dla osób niepełnosprawnych (610zł) oraz podwyższenia zasiłku pielęgnacyjnego adekwatnie do stanu zdrowia osoby niepełnosprawnej.

Byliście na spotkaniach w Sejmie oraz w Ministerstwach – jak oceniacie te spotkania? Czy przyniosły one jakieś konkretne efekty? Jaka jest postawa rządu i partii politycznych wobec waszych problemów?

W Toruniu osobiście stawiłam się u różnych posłów z różnych formacji politycznych, ale nie przyniosły one żadnego efektu – albo ktoś proponował mi etui do okularów, albo zapraszał na obiad, albo wysuwał jeszcze inną żenującą propozycję. Koniec końców, wszyscy odsyłali nas do premiera Tuska. Spotykaliśmy się także z premierem i poszczególnymi ministrami – Panem Bonim, Arłukowiczem, Agnieszką Kozłowską Rajewicz (pełnomocnik rządu ds. równego traktowania), ministrem pracy Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, rzecznikiem rządu ds. osób niepełnosprawnych Panem Jarosławem Dudą… z tych spotkań także niewiele wynikło poza obietnicami. Ostatnio tj. 6 grudnia 2012 r., naszą grupę rodziców przyjęła w Sejmie pani Marszałek Kopacz, obiecała kontynuację rozmów i spotkanie w połowie stycznia 2013 roku. Niestety, jak na razie bez odzewu.

Wasze organizacje wzięły udział w związkowym miasteczku namiotowym pod Sejmem RP zorganizowanym podczas Ogólnopolskich Dni Protestu – jak oceniacie ostatnie protesty związkowe? Widzicie wspólnotę interesów ze związkami zawodowymi?

Stowarzyszenie „Mam przyszłość", do którego należę, faktycznie brało udział  w dniach protestu organizowanych przez Solidarność i inne związki zawodowe. Nasze spostrzeżenie jest takie: nie widać na razie wspólnoty interesów, a powinniśmy działać wspólnie, bo opiekunowie na świadczeniu pielęgnacyjnym to jedyna grupa która jest pozbawiona wszelkich praw pracowniczych. Jesteśmy niewolnikami, ubezwłasnowolnieni i poniżeni w najokrutniejszy sposób przez państwo. Poprzednie rządy zabrały nam wcześniejsze emerytury i zostaliśmy bez żadnych zabezpieczeń socjalnych w przyszłości, bez szans na godną emeryturę. Myślę że wiele osób obecnych w „miasteczku namiotowym” po raz pierwszy zetknęła się z tym tematem, a to co usłyszeli podczas mojego przemówienia było dla nich szokiem. Ale to dobrze, że się pojawiliśmy na protestach, mam nadzieje że przy okazji różnych wydarzeń będziemy zapraszani i będziemy mieli możliwość mówić o fatalnej sytuacji osób niepełnosprawnych w Polsce.

Po ostatnich protestach, rząd zapowiedział zmiany w systemie świadczeń, który jest przez was krytykowany – czy zapowiedzi rządzącej koalicji są dla was satysfakcjonujące, czy też może zamierzacie kontynuować protesty?

Rodzice niepełnosprawnych dzieci czekają na ustawę o świadczeniach pielęgnacyjnych na nowych zasadach, braliśmy czynny udział w konsultacjach projektu i niedługo ma on zostać opublikowany na stronie MPiPS. Zobaczymy czy uwzględnia on nasze postulaty.

Dziękuję za rozmowę.

rozmawiał Jakub Grzegorczyk

http://www.mamprzyszlosc.cba.pl/

Wywiad ukazał się pierwotnie w 38 Biuletynie Związkowym Inicjatywy Pracowniczej

Powrót na górę