Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Protesty i praca w kulturze

W ostatnim czasie mają miejsce mobilizacje pracowników sektora kultury i sztuki przeciwko pogarszającym się warunkom pracy, próbom likwidacji placówek kultury czy braku dostępu do świadczeń społecznych.

W Poznaniu zawiązały się dwie nowe komisje zakładowe Inicjatywy Pracowniczej: przy Galerii Miejskiej „Arsenał” oraz przy Teatrze Ósmego Dnia. W „Arsenale” odbył się szereg debat na temat pracy w instytucjach kultury. W Warszawie przeciwko dyrektorowi wystąpili pracownicy Centrum Sztuki Współczesnej. Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej poparło mobilizację związkową i wraz z IP szło w jednym bloku podczas wrześniowej demonstracji w Warszawie, wskazując na podobne problemy pracowników sztuki i innych sektorów.

 

Przeciwko zamknięciu galerii miejskiej

W lipcu tego roku władze Poznania niespodziewanie ogłosiły, że planują zlikwidować Galerię Miejską „Arsenał” w dotychczasowej formie organizacyjnej i przekazać ją pod zarząd stowarzyszeniu pozarządowemu. Propozycja nie została skonsultowana ani z pracownikami, ani z mieszańcami Poznania. W krótkim czasie szereg osób ze świata kultury, sztuki, nauki włączyło się w kampanię przeciwko planom miasta. Zebrano ponad 1600 podpisów pod petycją przeciwko likwidacji instytucji. W obronie galerii stanęły liczne organizacje, instytucje kultury, stowarzyszenia i galerie. Pracownicy Arsenału stawiali się w urzędzie na Komisjach Kultury i sesjach Rady Miasta, odbyły się też liczne debaty i akcje artystyczne. Poznańska Komisja Międzyzakładowa Inicjatywy Pracowniczej wydała stanowisko przeciwko likwidacji placówki pt. „Odzyskać galerie, zamknąć urząd miasta”, w którym przypominała, że „Galeria Arsenał to również miejsce pracy. (…) Prywatyzowanie/komercjalizowanie placówki to po prostu dalsze przerzucanie kosztów kryzysu budżetu miasta na pracowników i pracownice, których warunki pracy staną się jeszcze mniej stabilne. (...) Nie po raz pierwszy władze Poznania poprzez programy eufemistycznie nazywane uspołecznianiem czy przez proponowanie przekazywania instytucji miejskich organizacjom pozarządowym, atakują pracowników. Przed ponad rokiem z podobnym pomysłem wyszedł Wydział Zdrowia, który chciał zracjonalizować i „uspołecznić” poznańskie żłobki. Tylko dzięki walce i zorganizowaniu się pracownic udało się powstrzymać ten proces”.(czytaj całe oświadczenie: Odzyskać galerie, zamknąć urząd miasta).

W sierpniu pracownicy „Arsenału” zdecydowali się zrzeszyć i zawiązali komisję zakładową Inicjatywy Pracowniczej. Do związku weszli wszyscy pracownicy instytucji, zarówno merytoryczni, biurowi, jak i techniczni. Dzięki temu uzyskali formalne narzędzie nacisku (władze zobligowane są konsultować zamknięcie miejskich placówek ze związkami zawodowymi), jak też powołali strukturę, która ma artykułować interesy pracowników i pracownic w przyszłości. Na walnym zebraniu jednogłośnie opowiedziano się przeciwko przekształceniu placówki i przyjęto stanowisko, w sprawie proponowanych zmian organizacyjnych: „Reprezentując wolę większości pracowników jako związek zawodowy uważamy, że likwidacja placówki i sugerowana zmiana zasad realizowania zadania publicznego godzi również w prawa pracownicze. W uzasadnieniu ustawy nie pojawiła się żadna informacja na temat tego, co stanie się z 18 pracowniczkami i pracownikami Arsenału. Stabilne zatrudnienie w sektorze publicznym z dużym prawdopodobieństwem zastąpione zostanie przez „śmieciowe umowy”, często oferowane przez podmioty, w tym stowarzyszenia i fundacje, realizujące zadania z zakresu kultury w ramach ograniczonych czasowo projektów. Wielu zaangażowanych pracowników i pracowniczek naszego zakładu milcząco znosiła przez lata żenująco niskie wynagrodzenia, miasto Poznań odpowiada na to dziś niesprawiedliwą oceną ich wysiłku, planami likwidacji miejsc pracy i wyrzucenia na margines rynku pracy”. (czytaj całe oświaczenie: Związek przy Arsenale przeciw likwidacji galerii). Pracownicy również bronili galerii wskazując na jej misję edukacyjno-kulturową, przypominając, że do kluczowych form jej działalności należy nie tylko prezentacja sztuki współczesnej, ale również działalność edukacyjna, wydawnicza, archiwizacyjna i badawcza. Podkreślano, że działania edukacyjne, koncerty oraz wernisaże mają charakter niebiletowany, wstęp na nie jest zatem wolny.

Na początku października pod licznymi naciskami władze Poznania wycofały się ze swoich planów, choć zapowiedziały równocześnie, że zmiany mogą nastąpić na przestrzeni następnych lat. Mobilizacja więc odniosła sukces jeśli chodzi o wstrzymanie zmian organizacyjnych, choć w okresie cięć budżetowych, zwłaszcza w sektorach publicznych, może nie być on trwały. Innym zauważalnym wkładem mobilizacji było rozpoczęcie publicznej dyskusji na temat sytuacji pracowników sztuki.

Debaty o pracy w kulturze

We wrześniu i w październiku w poznańskim „Arsenale” odbyły się trzy debaty dotyczące pracy w instytucjach kultury, zarówno publicznych, jak i należących do tzw. trzeciego sektora (czyli w instytucjach pozarządowych), oraz sytuacji samych twórców sztuki (zwłaszcza artystów wizualnych). Uczestniczyli w nich artyści, pracownicy instytucji kultury, jak też działacze Inicjatywie Pracowniczej. Nie ukrywano rozgoryczenia z powodu złych warunków pracy, zwłaszcza w sektorze pozarządowym. Większość NGO-sów w Polsce nie zatrudnia pracowników na stałe etaty, a jeśli w ogóle to robi, to tylko od projektu do projektu. Stowarzyszeniom brakuje stałych źródeł finansowania, a koszty pracy są pierwszą pozycją, na której się oszczędza, aby w ogóle zrealizować projekty artystyczne.

W dyskusji o pracownikach sztuki głos zabrali Mikołaj Iwański oraz Katarzyna Górna, opowiadając o kampanii Obywatelskiego Forum Sztuki Współczesnej (OFSW). Forum od dłuższego czasu prowadzi działania na rzecz stworzenia systemu emerytalnego dla twórców sztuki, pracując nad rozwiązaniami, które zapewniłby dochód artystom oraz dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego i świadczeń emerytalnych. Problemy wielu artystów wynikają z tego, że dziś często wystawiają swoje prace w galeriach publicznych za darmo, a na rynku sztuki (czyli ze sprzedaży prac) utrzymać jest się w stanie jedynie garstka dobrze opłacanych celebrytów. W ramach protestu OFSW w zeszłym roku zorganizowała strajk artystów, w ramach którego zamknięto na jeden dzień szereg instytucji kultury.

W Polsce nie istnieją żadne rozwiązania systemowe wspierające artystów, którzy nie są zatrudnieni na etat w instytucjach kultury. OFSW pracuje nad propozycją wprowadzenia stałych stawek (honorariów) dla twórców za udział w wystawach zbiorowych oraz indywidualnych. Podczas dyskusji Górna wskazywała na konieczność przełamywania indywidualnego podejścia artystów i porzucenia wiary, że korzystne dla twórców propozycje nadejdą odgórnie (min. z ministerstwa kultury). Według niej tylko siła zbiorowego sprzeciwu i oddolny nacisk może doprowadzić do zmiany.

Ten sam apel o tworzenie zbiorowych form nacisku i samoorganizacji można oczywiście skierować do innych grup zawodowych. Równocześnie należałoby zapytać, czy organizowanie się w ramach branż/sektorów wystarczy. Śmieciowe umowy, brak ubezpieczeń zdrowotnych, wizja marnej (albo żadnej) emerytury to przecież problem nie tylko artystów, lecz całej rzeszy pracowników i pracownic najemnych. Podczas debaty pojawiały się postulaty poszerzenia frontu – np. poprzez walkę o emerytury obywatelskie (niekapitałowe) czy o dochód gwarantowany – nie zostały jednak one wyraźniej zarysowane. Próbę szukania wspólnych punktów odniesienia podjęło OFSW, które w wydanym stanowisku z okazji jesiennej demonstracji pisało: „Ponad rok temu podczas strajku artystów bezskutecznie domagaliśmy się włączenia artystów do systemu ubezpieczeń społecznych. Nasz głos spotkał się z lekceważącym milczeniem przedstawicieli rządowych. Dziś związkowcy z Inicjatywy Pracowniczej domagają respektowania elementarnych praw do zrzeszania się, strajku, dostępu do usług publicznych oraz godnych warunków pracy. Jak pokazuje niedawny przykład artystów sprzeciwiających się brakowi jakichkolwiek honorariów podczas realizacji prestiżowych projektów wystawienniczych łączy nas ze związkowcami bardzo dużo. Prywatyzacja usług publicznych dotyczy nie tylko szpitali i żłobków, coraz częściej te pomysły są wdrażane w publicznych galeriach. Wspólny protest nie ma wymiaru jedynie symbolicznego – dotyczy rzeczy doświadczanych przez nas codziennie”.

Możliwe koalicje

Przykłady uzwiązkowienia pracowników i pracownic kultury pokazują, że coraz częściej ich problemy artykułowane są w kategoriach pracy, a konflikty interesów (można by też powiedzieć konflikty klasowe) stają się coraz bardziej widoczne. Również osie tego konfliktu zarysowują się coraz wyraźniej: po jednej stronie stoją pracownicy instytucji kultury i artyści w opozycji do władz dążących do urynkowienia sztuki (przykład „Arsenału”), w opozycji do niektórych dyrektorów zarządzających placówkami jak komercyjnymi firmami, opierającymi się na darmowej lub półdarmowej pracy (przykład Centrum Sztuki Współczesnej, czy opór komisji zakładowych Inicjatywy Pracowniczej w Teatrach we Wrocławiu i Wałbrzychu), w opozycji do niestabilnego i nieregularnego zatrudnienia bez świadczeń społecznych (z czym walczy OFSW). Jeśli tak będziemy rozumieć te konfl ikty, stanie się jasne, że rynkowa logika zysku (wyceny dzieł sztuki i pracy artystycznej) nie może być punktem odniesienia dla walczących o poprawę warunków pracy w tym sektorze. Praca artystyczna, podobnie jak praca opiekuńcza, praca w sektorze zdrowia czy w innych sektorach publicznych, nie może być wykonywana tylko wtedy, gdy będzie się opłacać. Co nie oznacza jednak, że nie powinna być godnie opłacana.

Pomysły i postulaty środowiska artystycznego na walkę z niestabilnością zatrudnienia i urynkowieniem sztuki mogą być inspirujące dla innych pracowników. Z drugiej strony, ruch pracowniczy i związkowy ma również doświadczenie, które wykorzystać mogą robotnicy sztuki. Co więcej, włączenie we wspólny front, nawiązywanie do tych samych problemów pracowniczych, jak też artykułowanie ich w perspektywie klasowej, spowoduje, że konflikty w sektorze kultury zostaną rozpoznane przez innych pracowników i inne pracownice, nie jako spór w łonie elit i tych, którzy do nich pretendują, ale jako tę samą walkę przeciwko wyzyskowi. Sztuka przecież nie musi być kwiatkiem przy kożuchu (jak galerie pod mecenatem najbogatszych), może stać się areną walki o inne warunki pracy dla wszystkich. Tropienie punktów wspólnych rozpoczęło się już po różnych stronach: symboliczna niech będzie rekcja jednego z robotników Cegielskiego z Poznania, który po tym, jak dowiedział się, że w „Arsenale” powstała komisja Inicjatywy Pracowniczej, stwierdził, że wreszcie ma powód, żeby pójść (po raz pierwszy w życiu) do miejskiej galerii. Powstawanie komisji związkowych w sektorze sztuki, jak też wspólny udział w ulicznych demonstracjach, pokazują, że szersze koalicje są możliwe.

Artykuł ukazał się w 38 numerze Biuletynu Inicjatywy Pracowniczej. Zobacz cały numer w PDF

Powrót na górę